nowości - noclegi poznaďż˝ - biura rachunkowe - oracle - identyfikatory - nádrže na chemikálie - dieseltank -
znik we wntrzu zamku. Olven mwi bardzo cicho, aby nie wzbudzi podejrze wrd gwardzistw prymasa obozujcych pod bram. - A wic dobrze - cign - ty i reszta pojedziecie w rodku. Przy tej mgle szpiedzy Anniasa prawdopodobnie was nie zauwa. Spucimy most nowości zwodzony i ruszymy z kopyta. Nie chciabym, abymy byli wystawieni na ich spojrzenia duej ni minut czy dwie.
- Panie Olvenie, pierwszy raz od dwudziestu lat sysz, by powiedzia naraz a tyle sw - zdziwi si Sparhawk.
- Wiem - przyzna Olven. - W noclegi poznaďż˝ przyszoci postaram si by bardziej powcigliwy.
Sparhawk i jego przyjaciele ubrani byli w kolczugi i paszcze
podrne, by nie zwraca na siebie zbytniej uwagi. Zbroje byy starannie zapakowane w tobokach umocowanych na szeciu jucznych koniach, ktre mia poprowadzi Kurik. Czonkowie druyny Sparhawka dosiedli biura rachunkowe wierzchowcw, a odziani w zbroje rycerze ustawili si dookoa nich. Olven da znak bratu suebnemu obsugujcemu koowrt poruszajcy zwodzony most, by zwolni blokad. Koowrt pocz si swobodnie obraca. Rozleg si gony zgrzyt acuchw. Olven w penym galopie wyjecha za bram, nim jeszcze oracle most zdy opa z potnym hukiem na ziemi po przeciwnej stronie fosy.
Gsta mga bya ich wielkim sprzymierzecem. Gdy tylko przegalopowali przez most, Olven zakrci ostro w lewo, prowadzc kolumn polami
w kierunku traktu do Demos. Z tyu dobiegy Sparhawka nawoywania zaskoczonych gwardzistw, identyfikatory wybiegajcych z namiotw i patrzcych z bolesnym rozczarowaniem w lad za znikajc kolumn.
- Jak po male - powiedzia Kalten z zadowoleniem. - Przez most we mgle krcej ni w minut.
- Pan Olven wie, co robi - rzek Sparhawk. - Nim gwardzici zdoaj nádrže na chemikálie zorganizowa jaki pocig, bdziemy mieli godzin przewagi.
- Daj mi godzin na starcie, a nigdy mnie nie zapi. - Kalten mia si z ukontentowania. - Bardzo dobrze si zaczo, Sparhawku.
- Ciesz si, pki moesz. Moliwe, e pniej sprawy nie bd szy tak dobrze.
- dieseltank Pesymista
z ciebie, Sparhawku.
- Nie. Jedynie przywykem do drobnych niepowodze. Po wjechaniu na trakt do Demos zwolnili i przeszli w krtki galop. Olven by rycerzem starej daty i zwyk oszczdza konie. Ich szybko zawsze moga si jeszcze przyda. Olven nie lubi ryzykowa.
Ksiyc contenedores residuos w peni wiszcy ponad mg rozwietla j srebrzyst powiat. Migotliwe byski w siwym oparze mamiy wzrok i bardziej skryway, nili owietlay drog. Sparhawk otuli si szczelniej paszczem, by ochroni si przed wilgotnym chodem.
Trakt bieg na pnoc, w kierunku miasta Lenda, by potem tanke skrci na poudniowy wschd, ku Demos, gdzie znajdowa si klasztor Zakonu Rycerzy Pandionu. Sparhawk wiedzia, chocia
nie mg tego widzie, e teren wzdu drogi by agodnie pofadowany i poronity kpami drzew. W tych zagajnikach mia nadziej znale kryjwk po odczeniu si od salon mazdy kolumny.
Jechali dalej. Wilgotna mga tumia ttent koskich kopyt.
Co jaki czas z kbw mgy po obu stronach drogi wyaniay si nagle ciemne sylwetki drzew. Za kadym razem Talen wzdryga si nerwowo.
- Co si z tob dzieje? - zapyta go Kurik.
- Nie cierpi tego walizki - odpar chopiec. - Absolutnie tego nie cierpi. Na poboczach mog si kry wilki, niedwiedzie albo co jeszcze gorszego.
- Jedziesz pord zbrojnej druyny, Talenie.
- atwo ci mwi, ale ja jestem najmniejszy...
no, moe z wyjtkiem Flecika. Syszaem, e wilki i tym podobne torby stwory zawsze atakuj najmniejszego. Naprawd nie mam ochoty zosta poartym, ojcze.
- To staje si coraz bardziej intrygujce - odezwa si Tynian. - Panie Sparhawku, nie wyjanie jeszcze, czemu chopiec zwraca si w ten sposb do twojego giermka.
- Kurikowi, gdy by modszy, przytrafia hurtownia zabawek si chwila saboci.
- Czy w Elenii nikt nie sypia w swoim wasnym ku?
- To pewnego rodzaju osobliwo kulturowa. Nie jest to jednak tak powszechne zjawisko, jakby si mogo wydawa.
Tynian unis si nieznacznie w strzemionach i spojrza w kierunku, gdzie Bevier i Kaltenjechali obok siebie pogreni w
contenedores residuos - tanke - salon mazdy - walizki - torby - hurtownia zabawek -
|